Mniejsze piersi – zdrowsze ciało?

Przeczytałam ostatnio sporo publikacji na temat zdrowia piersi i zdrowia w ogóle. Rzuciło mi się w oczy, że naukowcy bardzo często łączą zdrowie piersi (i zdrowie jako takie) z wielkością biustu próbując wskazać jakieś zależności pomiędzy nimi. Jedno z ostatnich doniesień zwraca szczególną uwagę, mianowicie jak stwierdzili kanadyjscy naukowcy rozmiar biustu miałby świadczyć o ryzku zachorowania na cukrzycę typu drugiego.

Jedna z gazet triumfalnie obwieszcza, że jeśli już w młodości mamy rozmiar D ryzyko zachorowania na cukrzycę jest bardzo duże. Co w związku z tym? Ano według mnie należałoby schudnąć, bo biust w rozmiarze D najczęściej występuje u osób, które poddały się powiększaniu piersi (implanty) i u osób ze sporą nadwagą (żeby nie powiedzieć otyłych). Panie, które z natury są szczupłe rzadko miewają bardzo duży biust, a to z uwagi na to, że natura w gruncie rzeczy dąży do zachowania proporcji – całkiem zwyczajnie i po prostu. Dziennikarze triumfalnie obwieszczający korelacje pomiędzy rozmiarami biustów a cukrzycą (i naukowcy, który zdaje się podeszli do sprawy bardzo niepoważnie) powinni chyba trochę się zastanowić a nie pisać takie głupoty.
Niemniej jednak w wielu badaniach przewija się motyw następujący: mniejsze piersi oznaczają mniejsze problemy zdrowotne, może więc nie warto obsesyjnie marzyć o ogromnych biustach?

 

Szkodliwe implanty

Gros informacji, o których piszę znajdziecie w pubmed i w kopalniawiedzy.pl. Jedna z nich jest szczególnie interesująca, mianowicie pewni badacze powiązali powiększanie piersi (implantami) z depresją i samobójstwami. Powiązanie to wydaje się dość ścisłe. Wygląda na to, że chirurgia plastyczna wcale nie rozwiązuje wszystkich naszych problemów, a obsesja na punkcie rozmiaru biustu, nawet skutkująca jego powiększeniem, wcale nie poprawia jakości naszego życia. Co ewidentnie świadczy o bezsensowności jakichkolwiek operacji plastycznych poza tymi, które naprawiają nieodwracalne (innymi sposobami) uszkodzenia.

Piersi nie powiększysz naturalnie?

Zwróciłam uwagę na jeszcze jedno ciekawe stwierdzenie, mianowicie solidni i rzetelni autorzy badań na temat piersi (i ich funkcjonowania) uczciwie przyznają, że pomimo całej swej ogromnej wiedzy i sporych możliwości nauka wciąż jeszcze tak do końca nie wie dlaczego nasze piersi rosną lepiej lub gorzej, dlaczego jedne substancje wpływają na ich wzrost, inne je hamują, dlaczego w piersiach jednych kobiet rozwijają się nowotwory, a w piersiach innych nie. Jednym słowem medycyna nie jest w stanie niczego stwierdzić na pewno dlatego też jeśli następnym razem trafię na tekst jakiegoś chirurga deprecjonującego wpływ naturalnych metod powiększania i poprawiania wyglądu piersi na kształt i rozmiar kobiecego biustu … nie wiem jak zareaguję, na pewno zeźlę się i to okrutnie.

2 komentarze

  1. nie wiem jak to jest z innymi chorobami, ale jak patrzę na swoje przygarbione biuściaste koleżanki stwierdzam, że mały biust to mimo wszystko mniejsze obciążenie dla kręgosłupa, chyba wolę mieć zdrowy kręgosłup niż duże piersi

    1. powiedziałabym Igo, że to kwestia proporcji i umiejętności utrzymania prawidłowej postawy. Znam garbiące się kobietki z małymi biustami – w ich przypadku chodzi chyba o zamaskowanie niewielkiego rozmiaru. Trudno powiedzieć co lepsze, na pewno jednak w razie jakichś zastrzeżeń co do swojego wyglądu można nad tym popracować, a wielu osobom łatwiej jest machnąć ręką niż zrobić coś konstruktywnego

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *