Zielona herbata dla piersi i na zdrowie

Chciałam wam zakomunikować, że zielona herbata chroni przed nowotworami piersi i pozwala utrzymać je w lepszej kondycji (zawiera fitoestrogeny), ale niestety nie mogę tego stwierdzić kategorycznie, z całą pewnością i pełną odpowiedzialnością. Badania naukowe wciąż dają niejednoznaczne wyniki.

Ogólnie rzecz ujmując sytuacja wygląda tak: gdy tylko pojawi się jakieś doniesienie, że oto naukowcy potwierdzają pozytywne, przeciwnowotworowe działanie zielonej herbaty zaraz pojawiają się doniesienia, że tego działania potwierdzić nie można, bo w kolejnych badaniach okazało się, że zielona herbata wcale nie ma takiego działania.
Nie wiem jak wy, ale ja czasem lubię poprzeglądać sobie opisy badań naukowych. Ich wnioski bywają często tak sprzeczne, że nic dziwnego, iż w efekcie albo popadamy w jakieś skrajności (np. pijąc hektolitry herbaty) albo przestajemy wierzyć w jakiekolwiek doniesienia tego typu.
Sama tak mam. Cały ten szum wokół zielonej herbaty z jednej strony sprzyja popularności tego napoju, z drugiej strony sprawia, że część osób dość jednoznacznie neguje jego ew. pozytywny wpływ posuwając się wręcz do snucia teorii spiskowych i wniosków, że wszelkie informacje na ten temat to typowy lobbing.

Ja postanawiam trzymać się zdrowego rozsądku. Za zieloną herbatą nie przepadam, czasem piję ją z imbirem, czasem połykam zieloną herbatę w kapsułkach, bo wychodzę z założenia, że nawet jeśli mi nie pomoże, to na pewno nie zaszkodzi o ile oczywiście nie przesadzę. Przekonuje mnie fakt, iż wielbiciele tej herbaty (Japończycy) cieszą się niezłym zdrowiem i długim życiem, chociaż wydaje się, że im bardziej upodobniają się do społeczeństw zachodu tym gorzej to wygląda. Przekonują mnie też (mimo wszystko) niektóre badania, parę ciekawostek znajdziecie poniżej. Źródła: kopalniawiedzy.pl i PubMed. Zachęcam do odwiedzin, a tymczasem o właściwościach przypisywanych zielonej herbacie.

 

Zielona herbata chroni kobiece piersi przed nowotworami

Takie wnioski wyciągnęli badacze z Singapuru, którzy badali wpływ zielonej herbaty na kobiety i mężczyzn. Okazało się, że panie spożywające więcej tego napoju rzadziej zapadały na nowotwory piersi niż ich rówieśniczki nie pijące zielonej herbaty lub wypijające ją sporadycznie. W przypadku mężczyzn niestety sytuacja wyglądała odwrotnie, mianowicie męscy wielbiciele zielonej herbaty byli bardziej zagrożeni nowotworami prostaty. Wydaje się więc, że zielona herbata jest napojem przede wszystkim dla kobiet.

Zielona herbata nie chroni piersi

Naukowcy Japońscy stwierdzili ostatnio (stwierdzenie to zaowocowało falą spekulacji w mediach), że zielona herbata jednak nie chroni przed nowotworami piersi. Co prawda badania in vitro były bardzo obiecujące, ale obietnic tych in vivo nie potwierdziły. Prawdziwość wysnutych wniosków ma potwierdzać fakt, iż badaniom (kwestionariuszowym) poddano kilkadziesiąt tysięcy kobiet. Faktycznie brzmi wiarygodnie, ale to tylko jedno z badań.

Zielona herbata zabija bakterie

Jak donoszą mikrobiolodzy zielona herbata wspomaga (wzmacnia) działanie antybiotyków, na trop tego działania wpadli Egipcjanie, którzy piją bardzo duże ilości zielonej herbaty i postanowili przetestować jej interakcje z antybiotykami. Okazało się, że dzięki zielonej herbacie antybiotyki wykazywały znacznie szersze spektrum działania niż bez niej. Zmniejszeniu ulegała też tzw. oporność bakterii, które na bardzo często uodparniają się na antybiotyki przez co leki te tracą skuteczność, jeśli antybiotyki łączono z herbatą bakterie były znacznie mniej skłonne do uodparniania się. Ciekawe nieprawdaż? Do jeszcze ciekawszych wniosków doszli Japończycy, którzy wykazali, że zawarte w zielonej herbacie katechiny niszczą bakterie próchnicze, a w każdym razie zapobiegają chorobom zębów oraz przyzębia, przy czym znacznie lepiej herbata działa w przypadku mężczyzn. Słodząc zieloną herbatę niestety niwelujemy to działanie, napar przestaje spełniać swą funkcję ochronną.

Takich i podobnych badań jest znacznie więcej, myślę, że warto się z nimi zapoznać, aczkolwiek trudno im wierzyć bezkrytycznie.

2 komentarze

  1. kiedyś przejmowałam się tymi wszystkimi badaniami i doniesieniami naukowymi, ale w końcu stwierdziłam, że przecież i tak nie piję herbaty w takich ilościach żeby mogłą mi ona jakoś szczególnie zaszkodzić, a zieloną i białą herbatę bardzo lubię, bo odpowiednio zaparzone mają taki delikatny i przyjemny (orzeźwiający, a z odrobiną miodu rozgrzewający albo rozanielający ;-)) smak

    1. ja nie przepadam za zieloną, biała jest ok, ale i tak najbardziej lubię czerwoną typu earl grey z odrobiną cytryny :-), pozdrawiam i dzięki za głos

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *